DZIEŃ 16 – Podróż przez Jukatan i skarby Majów Puuc
– 22 IX 2010

 

Ruszam na zachód Jukatanu, dzisiaj Ruta de Puuc. Naprawdę nie chce mi się opuszczać Półwyspu, postanawiam więc wykorzystać dzień marginesu na przedłużenie pobytu w Mundo Maya i przerzucam w myślach Uxmal na kolejny dzień. Wzgórza Puuc to niesamowicie malownicze miejsce. Kiedy tylko wyjeżdża się z Toluc, warto zatrzymać się na pierwszym górskim zakręcie na kilka głębokich oddechów, stoi tam zresztą kafejka postawiona specjalnie w tym celu. Z miejsca tego rozciąga się widok na potężną, porośniętą suchym lasem zwrotnikowym, równinę. Ja jednak wpadam na Ruta de Puuc od drugiej strony, w pierwszej kolejności odwiedzając Labnę i słynny dzisiaj Łuk Labny – pozostałość po zwykłym niegdyś połączeniu pomiędzy dwoma budynkami, które naszkicował na swych urzekających rycinach, podziwiając je jeszcze w całej wspaniałości, Frederick Catherwood. Jeżeli nęci Was smak przygody, sięgnijcie do jego prac, bowiem biją bezlitośnie to co mogę dzisiaj sfotografować. Do dziś pozostał tylko Łuk…

W ruiny prowadzi mnie xtoloc – endemiczna odmiana iguany żyjąca na Jukatanie. Duchy Majów… Podziwiam charakterystyczne dla klasycznego stylu Puuc półkolumny i inne zdobienia, dostrzegam podobieństwa do Uc Abnal – starszej części miasta Chichen Itza. Liczne podobizny Chaaca na rogach budynków i nad portalami… Nikogo nie ma wokół. To właśnie miałem nadzieję uzyskać nie odwiedzając w środku dnia bardziej popularnych ruin Uxmal. Dlatego w Ruta de Puuc wjechałem od końca. Pozwalam sobie zatem na bardziej szczegółowe oględziny ruin… Wzgórza Puuc to najbardziej sucha część Jukatanu. Ze względu na wysokość n.p.m. nie ma tu cenot, więc tutejsi Majowie musieli polegać w całości na chultunob’ – olbrzymich, butelkowatych cysternach magazynujących deszczówkę i… Chaacu, który zsyłał im deszcz. Lustruję więc dokładnie Pałac w Labnie ale nie znajduję żadnego chultuna. Pojawia się za to coraz więcej xtoloców.

Z Labny ruszam do mocno zarośniętego przez „dżunglę” Xlapak – tu jeszcze więcej wspaniałych masek Chaaca, później do Sayil, które imponuje rozległym, trzypiętrowym pałacem, by wreszcie zatrzymać się w Kabáh. Tu rozpoznaję wreszcie chultun, zdając sobie jednocześnie sprawę, że widziałem ich juz dzisiaj kilka do tej pory. Z wierzchu wygląda zupełnie niepozornie: niska, kamienna miednica o średnicy kilku metrów z otworem na środku, pod ziemią natomiast znajduje się wielka kamienna butla, również o średnicy kilku metrów. Szczerze mówiąc gdybym nie wiedział nie domyśliłbym się.

W Kabáh jest już trochę ludzi ale udaje mi się spędzić długie sam na sam ze słynną ścianą Codz Poop – fasadą tzw. Pałacu Masek, szczelnie pokrytą gęsto upakowanymi podobiznami Chaaca. Kulki w jego kwadratowych oczach przypominają mi świecące czerwienią diody w oczach androida. Atrybutem Chaaca była broń ciskająca pioruny. Maski Chaaca raczej w mocno odległy sposób korespondują z przypominającymi roboty z bajek dla dzieci, maskami azteckiego boga deszczu, Tlaloca. Nie dopisujcie proszę historii do moich swobodnych „robotomorficznych” skojarzeń – są jak najbardziej naturalne dla dziecka mojej epoki, wychowanego na literaturze sience fiction (a odnośnie tej konkretnej sytuacji, polecam lekturę noweli „Ostatni dzień stworzenia” Wolfganga Jeschke 😉

Po południu docieram do Uxmal. Miasta Ruta de Puuc były ongiś połączone pomiędzy sobą i z Uxmal za pomocą sacbeob’ – kamiennych dróg na grubym podwyższeniu. Postanawiam wreszcie odpocząć spędzając wieczór z lampką czerwonego wina w hotelowym basenie, graniczącym z barem na wewnętrznym atrium. Hotel jest prawie pusty, a atrium towarzyszy miła atmosfera dobrze utrzymanego ogrodu. Niebo nad dachem czerwienieje dodając kontrastu sporych rozmiarów ceibie rosnącej na dziedzińcu. Dociera do mnie, że to pierwsza dłuższa chwila błogiej bezczynności w Meksyku od bardzo, bardzo dawna. Nie pamiętam jak dawna…

Ten wpis został opublikowany w kategorii Archaeology, Archeologia, Majowie, Maya, Meksyk, Podroze, Travels i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *